W Mazowieckim Szpitalu Bródnowskim w Warszawie trwa analiza grafików pracy Dawida Kacprzyka, 28-letniego lekarza w trakcie specjalizacji z anestezjologii i byłego radnego Koalicji Obywatelskiej. Jak poinformowano podczas nadzwyczajnej sesji Sejmiku Województwa Mazowieckiego, medyk miał przepracować w tej placówce 732 godziny w ciągu 125 dni. Równolegle media opisują jego aktywność zawodową w kilku innych warszawskich szpitalach, a zarząd Bródnowskiego sprawdza, czy w rozkładach dyżurów nie dochodziło do tzw. „bilokacji”.
Z dokumentów przytaczanych przez „Rzeczpospolitą” oraz komunikatu Urzędu Marszałkowskiego Województwa Mazowieckiego wynika, że Kacprzyk trafił na Szpitalny Oddział Ratunkowy Szpitala Bródnowskiego w warunkach ostrego kryzysu kadrowego. 2 lutego 2026 r. część lekarzy SOR niespodziewanie przerwała pracę, co – jak zapisano – naraziło ciągłość świadczeń. Dyrekcja medyczna i koordynatorzy oddziałów w trybie pilnym kontaktowali się z lekarzami z innych placówek w regionie, kompletując nowy zespół. W efekcie zawarto umowę m.in. z Dawidem Kacprzykiem, który od 5 lutego objął funkcję zastępcy koordynatora SOR, najpierw na trzy miesiące, a następnie z przedłużeniem do końca czerwca.
Do kryzysu na Bródnowskim SOR doprowadził narastający konflikt między zespołem lekarskim a władzami szpitala. W piśmie z 30 stycznia 2026 r., adresowanym do prezes placówki Teresy Bogiel, ówczesny koordynator SOR Marek Marecki poinformował, że po konsultacji z lekarzami od 2 lutego nie będą oni „podejmować się dalszej opieki nad pacjentami oddziału”. Uzasadniał to „permanentnym poczuciem zagrożenia bezpieczeństwa zdrowotnego pacjentów, jak również lekarzy”, wynikającym z nieograniczonego napływu chorych na SOR przy ograniczonych możliwościach ich dalszego kierowania do innych oddziałów. W liście wskazywał także na brak wsparcia ze strony zarządu i koordynatorów oraz na oczekiwania, których – zdaniem lekarzy – nie dało się spełnić bez ryzyka dla jakości opieki.
Według ustaleń opisanych przez „Rzeczpospolitą”, Kacprzyk miał pojawić się w Szpitalu Bródnowskim nie tylko jako osoba gotowa do przejęcia części obowiązków organizacyjnych, lecz także z plikiem około 40 CV lekarzy, co pozwoliło szybko wypełnić wakaty po odejściu dotychczasowego zespołu. Równocześnie portal Zero.pl opisał skalę jego aktywności zawodowej, wskazując, że lekarz miał pracować w czterech placówkach jednocześnie, w tym koordynować SOR Szpitala Południowego oraz pełnić funkcję zastępcy koordynatora na SOR Szpitala Bródnowskiego. Ujawnione liczby godzin oraz kumulacja funkcji uruchomiły polityczną i medialną dyskusję o granicach dopuszczalnego obciążenia lekarzy, organizacji pracy na oddziałach ratunkowych i nadzorze nad zawieraniem kontraktów w publicznych szpitalach.